poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Co w trawie piszczy.

Mój ogród żyje własnym życiem. Chociaż bym chciała mieć wpływ na to co się w nim dzieje nie zawsze z powodu braku czasu zdążę zobaczyć co rozkwitło, co potrzebuje przycięcia....  Czasami coś wyrwę , wsadzę nowego, nawiozę, podeprę, podleję...
Już od początku wiosny gdy tylko stopnieją ostatnie śniegi wypatruję niecierpliwie zielonych kiełków tulipanów. Potem przychodzi czas na całą gamę zieloności i feerię barw rozkwitającego skalniaka. Lato należy do lawendy, poziomek, ziół, pomidorów, ogórków, porów, selerów... Gdy lato dojrzewa w jabłkach władzę w ogrodzie przejmują hortensje. Z ostatnim melisowo - miętowym tchnieniem lato ustępuje miejsca jesieni a ja z uporem maniaka przystrajam wtedy ogród wrzosami. Zimą ogród daje mi odpocząć. Tylko czasami tęskniąc za nim zostawiam swoje ślady na ośnieżonych ścieżkach.

 









Z tymi dyniami było tak : od Anitki , która prowadzi blog  Nitka Design otrzymałam w marcu nasiona białych dyń. Posiałam je do doniczek a gdy wyrosły sadzonki przesadziłam do ogrodu. Nie wyglądały wtedy najlepiej . Nawożenie i podlewanie opłaciło się. Sześć sadzonek rozrosło się do niebotycznych rozmiarów. Toczę o miejsce dla nich ze współwłaścicielami ogrodu ciągły bój. Ogród jest nieduży a dynie już opanowały jego część zagłuszając fasolkę, truskawki i dalej wędrują. Już nie mogę doczekać się zbiorów. Dziękuję Anitce za tyle radości :-).


Pozdrawiam zielono wszystkich tu zaglądających :-).

środa, 9 sierpnia 2017

Anioł w koronkach

Anioły mnie nie opuszczają przynajmniej te ceramiczne.
 Lato wróciło a w raz z nim witam Was aniołem  w  koronkowej sukience, takiej w sam raz na lato.








Letni wietrzyk rozwiał aniołowi włosy, słońce obrzuciło skrzydła piegami. Tak to latem bywa :-).






Pozdrawiam :-).

środa, 26 lipca 2017

Deszcz sprzyja "kartkowaniu"

Ciągle pada... Gdzie to lipcowe słońce, lipcowe upały?  I co ja mam biedna robić w taką pogodę jak właśnie zaczęłam urlop. Plany miałam ambitne ale pogoda je pokrzyżowała. Tylko się obejrzeć jak zaraz będzie po urlopie. Ach ... szkoda gadać .
Pogoda nie sprzyja spacerom więc siedzenie w domu wykorzystałam na zrobienie świątecznych kartek na zabawę u Uli.
Pierwsza kartka to zaległa praca czerwcowa. Wytyczna na czerwiec to ptaszek .





Wytyczna na lipiec to Matka Boska / Święta Rodzina




Czekam na słońce . Pozdrawiam :-).

środa, 19 lipca 2017

Lawendowo

Kilka ciepłych i pogodnych dni sprawiło, że moje marzenie o ponownej wizycie na Lawendowym Polu spełniło się. Pisałam o tym miejscu tu.


Powietrze pachniało lawendą. Brzęczenie pszczół uwijających się nad obsypanymi fioletowym kwieciem krzaczkami uspakajało.



Cudownie było spacerować w labiryncie utworzonym z nasadzeń roślin.




Pierwsze bukieciki ze ściętej lawendy suszyły się na stryszku budynku w którym mieści się Lawendowe Muzeum Żywe.



Jak będziecie na warmińskiej ziemi polecam to miejsce do odwiedzenia.
Pozdrawiam lawendowo  :-).

poniedziałek, 10 lipca 2017

Podziękowanie dla nauczycielki

Trochę mnie nie było ale i ja troszkę urlopowałam :-).
Rok szkolny skończył się i na koniec trzeciej klasy wychowawczyni mojego siostrzeńca otrzymała taką karteczkę.



Pewnie Was zanudzam tymi kwiatkami ale te też sama wykonałam.






Dziękuję za wspaniałe komentarze i opinie na temat mojego albumu. Już miałam wątpliwości czy jeszcze zajmować się papierkowymi pracami ale moja koleżanka i Wy moi wierni czytacze zachęciliście mnie do dalszego tworzenia. Papierki nowe zakupiłam, dziurkacze też więc coś nowego powstanie.
 Pozdrawiam :-).

środa, 21 czerwca 2017

Pierwszy album

Przeglądałam,  podpatrywałam i marzyłam że może kiedyś i ja odważę się wykonać coś, choć trochę podobnego do podziwianych wzorców. Albumy. Są przepiękne takie własnoręcznie wykonane przez znawczynie techniki. Myśl i marzenie dojrzewało we mnie i w końcu nadarzyła się okazja aby spróbować własnych sił w tworzeniu albumu. Zbliżała się komunia siostrzeńca. Zamówiłam bazę albumową ( 20 cm X 20 cm ), kupiłam papiery , zaczęłam gromadzić wstążki, koronki, kwiatki, tekturowe wycinanki...i do dzieła...Wiele godzin ( zbyt wiele) zabrało mi klejenie, wycinanie, przymierzanie czy poszczególne elementy będą do siebie pasowały. W rezultacie powstał mój pierwszy album.



Kwiatki oczywiście mojej własnej produkcji.


 

Poszczególne strony albumu.









Wspaniale się pracowało przy tworzeniu albumu. Chociaż był bardzo pracochłonny to chętnie powtórzę tą przyjemność jak nadarzy się okazja.
Muszę przyznać , że bardzo mnie wciągnęło te papierkowe tworzenie i sprawia mi wiele radości.


 Na prośbę siostry przygotowałam upominki będące podziękowaniem dla gości komunijnych.


Pozdrawiam serdecznie :-).