Witajcie moi Mili. Oj bardzo dawno mnie nie było. Nie zapomniałam o Was ani nie porzuciłam bloga. Przerosła mnie rzeczywistość. Opieka nad dwojgiem schorowanych rodziców wymagających prawie całodobowego czuwania, zakupy, gotowanie, lekarze, piętrzące się sprawy w urzędach wymagające papierologii, emocje nie zawsze pozytywne a do tego jeszcze praca zawodowa, ogród... wszystko to spowodowało, że czas tak się skurczył, że nawet nie mam chwili żeby podrapać się po d... . Z czegoś trzeba było zrezygnować. Boleję bardzo, że moje prace rękodzielnicze zeszły na dalszy plan. Zajęć ceramicznych nie zaniechałam. To jedyna odskocznia od przytłaczającej rzeczywistości.
Przychodzę dzisiaj z miską w kształcie liścia katalpy.
Kolory trochę odjechane, ale muszę się Wam przyznać, że to jakby praca zbiorowa bo ja wykonałam miskę a koleżanka przypadkowo ją poszkliwiła bo myślała że to jej praca.
Pozdrawiam i dziękuję za pozostawione słówko . Ja nie rezygnuję z pisania. Mam pomysły na nowe posty, kilkanaście prac do pokazania i obym tylko znalazła czas. Nie zapominajcie o mnie :-).