sobota, 2 stycznia 2016

Poświąteczne i noworoczne rozmyślania

 Zawsze wcześniej mam plan na święta ale tuż przed świętami wychodzi po swojemu , zawsze inaczej, jakby święta rządziły się swoim czasem i swoimi regułami.  I tak gdzieś w pudle z dekoracjami został kartonik niepowieszonych, zapomnianych bombek, zapach pierniczków był tylko dzięki mojej siostrze, bo ja już nie zdążyłam upiec... nawet tego, że wigilię spędzę gdzie indziej niż we własnym domu, dowiedziałam się w ostatniej chwili.
 W święta było gwarnie, wesoło, syto. Było ranne wstawanie, bo małe stópki nie mogły się doczekać pod drzwiami kiedy ciocia - czyli ja - wstanie... było krzątanie się między kuchnią a pokojem i ciągłe zmienianie talerzy na świątecznym stole, bo albo długie śniadania przeciągały się prawie do obiadu, a potem ciasto no i kolacją też musiała być, bo przecież ktoś może być głodny ( tak sądziła moja mama :-)). W chwilach gdy można było przysiąść na chwilę na rogu fotela , bo albo wszyscy już byli syci do granic możliwości, albo dzieci dały na chwilę odpocząć od czytania , grania w gry, rysowania, był czas na rozmowy, wspomnienia...
Mogłabym napisać że było idealnie i nie pisać o moich przedświątecznych potknięciach, i świątecznym zmęczeniu, ale dlaczego nie? Przecież, tak jak w życiu, nie zawsze jest jak sobie wymarzymy, a drobne niepowodzenia mamy wpisane w życiorys co nie znaczy że mamy przez to rwać włosy z głowy ( ja już bym była łysa :-)). Powoli odpuszczam i już pisałam kiedyś, przestaję się napinać ( a ściślej mówiąc ciągle się tego uczę ) .




W tym całym świątecznym rozgardiaszu gdzieś umknęły chwile dla siebie.
Teraz już wszyscy wyjechali , po gościach zostały miłe wspomnienia ,  po ciastach tylko okruchy no i co najważniejsze  mam czas dla siebie. Teraz mogę zauroczyć się choinką ubraną na biało z domieszka różu i błyszczącymi światełkami na parapecie. Nóżkami do góry leżę i wspominam , słucham kolęd teraz odpoczywam  i jeszcze prawdziwie świętuję :-).








W Nowym Roku życzę nowych twórczych pomysłów i aby czas się nie kurczył gdy będziemy chcieli realizować swoje plany , oraz wytrwałości i cierpliwości w realizacji marzeń :-).


czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia

Bombki już powieszone na choince, złe nastroje zamiecione pod świeżo wytrzepany dywan, zapach pierników otula dom. Kartki z życzeniami wysłane.
Nadszedł czas świętowania.








 











Życzę Wspaniałego Świętowania :-)

niedziela, 20 grudnia 2015

Obiecanki

Obiecanki cacanki a mi wcale nie jest do śmiechu. Obiecałam sobie, że w tym roku bombki zrobię w maju  i nic z tego nie wyszło. Malowałam, kleiłam , wycinałam , upajałam się chwilami tworzenia, nie zwracając uwagi na to co inni mówili, że zaraz święta , aż w końcu obudziłam się z tego błogiego stanu z ręką nie powiem gdzie. Przebłyski paniki już mam co z resztą musiało nastąpić. Ale z drugiej strony to tak jest co roku i już się powoli przyzwyczajam. Małe niedociągnięcia pewnie będą w przygotowywaniach do świąt, ale co tam , rwać włosów z głowy nie będą ( zbyt długo je hodowałam :-)).  Cała radość z tego, że obiecane bombki dotarły  na czas do adresatów i się podobały .
  Kolejne bombki powstały...


dla łasuchów...


 w złocie...


w srebrze i szarości...


takie trochę retro...



dla wielbicielek zwierząt...



i oczywiście nie mogło zabraknąć Mikołaja .





Pozdrawiam serdecznie tych co do mnie zaglądają i moje wierne komentatorki :-). 
Ps. Jutro biegnę po choinkę :-).

sobota, 12 grudnia 2015

Wianki

Na warsztatach świątecznych, w których brałam udział, powstały dwa wianki . Będą zdobiły mój dom (oczywiście jak doprowadzę go do porządku , bo gdy się robi jednocześnie i bombki i kartki to istny armagedon panuje w domu ).








W domu jak po wojnie a ja sobie na warsztaty jeżdżę :-).Zaliczyłam jeszcze warsztaty witrażowe i ceramiczne, ale o tym kiedy indziej, bo okna czekają na umycie, a za oknem już szarówka :-).
Pozdrawiam serdecznie :-).

wtorek, 1 grudnia 2015

Grudniowy czas

No i nadszedł grudzień a wraz z nim czas oczekiwania na te najpiękniejsze , świąteczne chwile. Zanim jednak dom wypełni się zapachem igliwia i świątecznych wypieków przede mną pracowity czas. Bombki, karteczki , dekoracje to wszystko mam zamiar zrobić własnoręcznie i elementy, z których powstaną,  powoli wypełzają z zakamarków i dają o sobie znać totalnym bałaganem w moim pokoju.
Na pierwszy rzut poszły bombki. Kilka już zrobiłam i szybko rozdzieliłam rodzinie.










Kolejne bombki powstają. Zarywam noce wycinając, klejąc, malując i  myśląc o tym by każda bombka była niepowtarzalna i sprawiła radość obdarowanym.


Pozdrawiam wszystkich moich gości, którzy do mnie zaglądają :-).Lecę bo właśnie czekają bombki na położenie kolejnej warstwy lakieru.