Okna się myją , kurze ścierają, dywany trzepią, ...( oczywiście wszystko robi się samo :-)). Przedświąteczny rozgardiasz trwa i dobrze się u mnie ma . W piętrzeniu zadań do wykonania to ja dobra jestem. Bo to akurat teraz trzeba wydziergać kilka kwiatków i piórka przykleić na kartki świąteczne więc z szuflad wypełzają papiery i inne przydasie. Trzeba przewietrzyć odzież więc ona ląduje gdzie się da a szafa świeci pustką. Przejrzeć gazety też trzeba przed wyrzuceniem, bo może jakiś ciekawy przepis niesłusznie wyląduje w śmieciach ( a swoją drogą to lista przepisów do sprawdzenia urosła do takich rozmiarów, że przez miesiąc codziennie mogłabym serwować inny frykas).
... Piętrzą się sprawy i sprawki ,rzeczy, przedmioty, zadania, marzenia...
Uciekłam na chwilę i jak co roku o tej porze pojechałam na warsztaty przedświąteczne ( o zeszłorocznych pisałam
tu ).Tym razem podjęłam się wykonania wycinanek kurpiowskich.
Do domu przywiozłam oprócz wycinanek własnoręcznie wykonany wianek.
Pozdrawiam w ten przedświąteczny czas :-).