piątek, 15 lipca 2016

Szare lato

Szare noce szare dnie. Na niebie szare chmury goni wiatr. Po szybach płyną krople deszczu. Zamiast kolorowej sukienki na plecy naciągam szary sweter i przemykam między kroplami deszczu schowana pod szarym parasolem, przeskakując kałuże mijam szarych ludzi. Nawet myśli szarzeją w taką pogodę.
Gdzie to lato?


Moje wolne chwile szarzeją . W tak szarych okolicznościach przyrody powstały kolczyki oczywiście...szare.



Jak z szarych dni ze srebrnego drucika zamotałam małe kłębuszki i całość zwieńczyłam szarym, jak burzowa chmura, kwarcem. 






Mam nadzieję że w końcu przyjdą słoneczne dni. Pozdrawiam serdecznie :-).

czwartek, 30 czerwca 2016

Zima w lecie

Zabawa u Uli prawie na półmetku. W czerwcu kartka miała zawierać  gwiazdę, gwiazdkę, gwiazdeczkę .
 Oto moja kartka.


Gwiazdka :-)




Pozdrawiam :-).

piątek, 24 czerwca 2016

Coś się kończy coś zaczyna

 Jeszcze tylko kwiatek dla pani, papierek, że ukończono kolejny etap życia z lepszym lub gorszym wynikiem i już można zacząć ten wolniej płynący czas bez stresu, bez ciągłego: "wstawaj szybciej, czemu kanapki w szkole nie zjadłeś, lekcje odrobiłeś... Nastał czas wakacji.
Mój siostrzeniec szóstoklasista zaniósł swojej pani wychowawczyni wraz z kwiatami karteczkę wykonaną przeze mnie.





Kwiatki , którymi ozdobiłam kartkę wykonałam sama z papieru czerpanego. Przyznam się szczerze, że już dawno podziwiałam panie, które same tworzyły takie kwiatki. Postanowiłam i ja spróbować . Poszperałam w internecie, przestudiowałam kursy przygotowane przez specjalistki w tej dziedzinie i wzięłam się do roboty. Z papieru czerpanego wycięłam kwiatki różnej wielkości , podbarwiłam kredkami akwarelowymi potem woda, gniecenie, formowanie płatków, suszenie, sklejanie poszczególnych warstw kwiatków na koniec jakiś środeczek i gotowe. Moje kwiatuszki  miały być troszkę takie vintage no i są w pełni,  bo i papier , z którego je robiłam ma słuszny wiek, około 20 lat. Pochodzi z czasów, gdy jeszcze chodziłam do szkoły ( o zgrozo to jestem aż takim zbieraczem i chomikiem :-)).







Pierwsze kwiatki powstały i nie ostatnie bo świetnie się je robi.


 Pozdrawiam serdecznie i witam nowe obserwatorki. Miłego odpoczynku :-)

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Uskrzydlony

Aniołki lubię więc podczas mojej przygody z gliną nie mogło zabraknąć takiego skrzydlatego przyjaciela.


Sukienka i skrzydła zostały lekko spłycone a w miejsce zagłębień wypełnione kolorowym szkłem , które podczas wypalania stopiło się i utworzyło spękaną, gładką powierzchnię. Lubię ten efekt spękań.




Pozdrawiam Was serdecznie siedząc na walizkach a właściwie plecaku bo zaczynam krótki przedurlopik :-) ( właściwy urlop w sierpniu ) .

czwartek, 2 czerwca 2016

Kartki na zimowe święto :-)

Całoroczna zabawa u Uli trwa. Trochę jestem spóźniona z pokazywaniem moich papierkowych wyczynów ale karteczki na Boże Narodzenie co miesiąc powstawały i tak w marcu na kartce miała znaleźć się kokarda.
 Oto moja kartka ...


...i kokarda.



Kartki kwietniowe miały posiadać gałązkę choinki.






Natomiast w maju na kartce miała znaleźć się czapka elfa lub gnoma.
 Oto moja karteczka z czapką.








Uff...od tych płatków śniegowych, sztucznego śniegu... zrobiło mi się chłodniej . A może to  przez ten deszcz, który właśnie pada za oknem poczułam lekki chłód :-). Deszcz potrzebny niech więc pada.
Pozdrawiam :-).

piątek, 27 maja 2016

Na fioletowo z domieszką bieli

Lubię fiolet . O fiolecie to ja już pisałam tu więc powtarzać się nie będę. Teraz jest czas fioletów w moim ogrodzie. Bo właśnie teraz patrzą na mnie swoimi buziami fioletowe bratki, fioletowy bez roztacza wokół upojny zapach, skalniak pokrył się barwnym kobiercem w odcieniach fioletu, fioletowe kule czosnku kołyszą się na wietrze, a za chwile powojnik rozkwitnie fioletową burzą kwiatów...
 

 

 


 

 Fiolety to nie wszystko bo widok takiej łączki zawilców w moim ogrodzie to też radość dla oczu.



 Fioletu ciągle mi mało więc zrobiłam sobie  kolczyki z fioletowych ametystów.






Pozdrawiam Was serdecznie :-).

czwartek, 19 maja 2016

Wracam z poduszkami

Powróciłam.
Pewnego dnia moje okno do świata komputerowego, internetowego, blogowego raptownie, bez ostrzeżeń zamknęło się . Po prostu mój komputer padł. Staruszek nie dał rady. Techniczna to ja wcale nie jestem więc z przerażeniem w oczach pomyślałam, że czeka mnie błądzenie po omacku wśród nowych wynalazków techniki aby jednak powrócić do blogowego świata, bo za tym najbardziej tęskniłam. Po reanimacji staruszek dalej działa ale kończąca się umowa na internet spowodowała że czekała mnie jeszcze seria pytań dotyczących haseł, loginów...Jakie hasła? o co chodzi ? . Ufff...dałam radę i wracam. Na pewno wiele rzeczy ominęło mnie w blogosferze ale  brak komputera miał i swoje dobre strony . Jakoś więcej czasu było na inne rzeczy :-).
Powstały lniane poduszki z dekupażowymi obrazkami na tkaninie.





 

Cieszę się że znowu z Wami jestem i mam nadzieję że o mnie nie zapomniałyście :-). 
Pozdrawiam :-)
Alicja