Na pochmurne dni trochę koloru i radości. Kartka powstała jakiś czas temu z okazji urodzin. Urodziny to dobra okazja żeby obdarować kogoś słodkościami i radością.
piątek, 28 października 2016
niedziela, 16 października 2016
Mój pierwszy najważniejszy
To był mój pierwszy . Z lękiem podchodziłam do jego lepienia . Wyszedł taki jak chciałam szary z koczkiem, skrzydłami białymi . Nic więcej nie trzeba .
Potem powstawały kolejne anioły ( pokażę je po kolei ) ale ten jest najważniejszy bo powstał z mieszanki lęku, ekscytacji, cierpliwości...
Potem powstawały kolejne anioły ( pokażę je po kolei ) ale ten jest najważniejszy bo powstał z mieszanki lęku, ekscytacji, cierpliwości...
Pozdrawiam wiernych gości moich :-) . Trzymajcie się ciepło tych jesiennych promieni słonecznych wpadających przez okno bo wiatr niemiłosierny na dworze.
sobota, 8 października 2016
Coraz bliżej święta ...( kartki wrześniowa i październikowa )
Dzięki zabawie u Uli rośnie u mnie ilość własnoręcznie wykonanych kartek na Boże Narodzenie.
We wrześniu wytyczną była śnieżynka .
Pogoda coraz gorsza , po lecie zostały wspomnienia a święta coraz bliżej. Trzymajcie się ciepło :-).
We wrześniu wytyczną była śnieżynka .
Zrobiłam już kartkę na październik ( chociaż raz się nie spóźniłam ze zrobieniem kartki :-)) . Na kartce miała znaleźć się gwiazda betlejemska- poinsecja .
Poinsecję wykonałam sama. Kursik na wykonanie gwiazdy betlejemskiej znalazłam tu.
piątek, 16 września 2016
Młodej Parze...
Kartka powstała na prośbę siostry , która została zaproszona na ślub. Biel wydała mi się najbardziej odpowiednia na kartce z okazji ślubu. Dodałam jeszcze własnoręcznie wykonane kwiatki ( o nich pisałam tu ) i gotowe.
Pozdrawiam :-).
środa, 7 września 2016
Kule i biedronka
Pamiętacie że uczęszczam na zajęcia z ceramiki ?. Uwielbiam to ugniatanie, formowanie, szkliwienie i chwile niepewności co wyjdzie z pieca po wypaleniu . Moja kolekcja glinianych tworów powiększa się. Powstają dekoracje do domu i do ogrodu i właśnie takie dzisiaj pokażę. Na warsztatach poświęconych technice raku powstały kule do ogrodu.
Technika raku polega na szybkim wypale prac z gliny najlepiej szamotowej, pokrytych specjalnym szkliwem. Piec otwiera się gdy przedmioty są czerwone od gorąca . Wspaniale to wygląda, jakby prace świeciły czerwonym światłem. Takie prace wyciąga się szczypcami z pieca i umieszcza w beczce z trocinami, gdzie następuje redukcja. Przedmioty ulegają silnemu szokowi termicznemu, szkliwo pęka, dym wnika w glinę co wzmacnia rysunek spękań. Następnie schładza się je w wodzie. Potem to już tylko trzeba szczoteczką wyczyścić nasze dzieło z pozostałości spalonych trocin i to kolejny moment gdy z niecierpliwością czekamy na efekt naszych zmagań. Ja jestem zadowolona. Kule pokryte są siecią spękań . Trochę przypominają mi prace antyczne.
Powstała też taka biedroneczka a raczej biedrona pokaźnych rozmiarów.
Technika raku polega na szybkim wypale prac z gliny najlepiej szamotowej, pokrytych specjalnym szkliwem. Piec otwiera się gdy przedmioty są czerwone od gorąca . Wspaniale to wygląda, jakby prace świeciły czerwonym światłem. Takie prace wyciąga się szczypcami z pieca i umieszcza w beczce z trocinami, gdzie następuje redukcja. Przedmioty ulegają silnemu szokowi termicznemu, szkliwo pęka, dym wnika w glinę co wzmacnia rysunek spękań. Następnie schładza się je w wodzie. Potem to już tylko trzeba szczoteczką wyczyścić nasze dzieło z pozostałości spalonych trocin i to kolejny moment gdy z niecierpliwością czekamy na efekt naszych zmagań. Ja jestem zadowolona. Kule pokryte są siecią spękań . Trochę przypominają mi prace antyczne.
Powstała też taka biedroneczka a raczej biedrona pokaźnych rozmiarów.
czwartek, 1 września 2016
Chce się żyć
Chce się żyć gdy w końcu niebo przestaje płakać a przez okno do domu zagląda nieśmiało słońce. Szkoda tylko, że czasu ciągle mało aby docenić chwile jeszcze letniej pogody bo za progiem już jesień.
Rwę czas na strzępki. Jak to strzępki większe mniejsze, ale zawsze jakoś tak niepoukładane. Bo to jeszcze pies czeka na spacer, ...włosy trzeba upleść w warkocz, ... herbata stygnie na stole, ... autobus nie będzie czekał więc zjadam śniadanie w trzy minuty i biegnę zerkając w lusterko, ... siaty ze sklepu trzeba przynieść, ... okulista się o mnie pyta, bo jakoś tak w oddali wszystko zamazane, ... dzwoni telefon i rozmowa przedłuża się do niebotycznych rozmiarów, ... ciasto czeka w piekarniku na wyjęcie, ... szykuje się jakiś wyjazd więc torbę trzeba spakować, ... I tak bez końca. Sprawy , sprawki, spraweczki... Ciągle w biegu.
Dobrze że był urlop. Zwolniłam.
Słuchałam szumu fal...
Dostrzegłam zachód słońca...
Cieszyłam się śmiechem dzieci i spotkaniami rodzinnymi , które są bezcenne.
Znowu przypomniałam sobie smak rozgryzanych, dojrzałych ziaren zboża.
Poczułam zapach rosnących w ogrodzie ogórków i maciejki. Odkryłam na nowo piękno nagietków i groszku pachnącego.
Rwę czas na strzępki. Jak to strzępki większe mniejsze, ale zawsze jakoś tak niepoukładane. Bo to jeszcze pies czeka na spacer, ...włosy trzeba upleść w warkocz, ... herbata stygnie na stole, ... autobus nie będzie czekał więc zjadam śniadanie w trzy minuty i biegnę zerkając w lusterko, ... siaty ze sklepu trzeba przynieść, ... okulista się o mnie pyta, bo jakoś tak w oddali wszystko zamazane, ... dzwoni telefon i rozmowa przedłuża się do niebotycznych rozmiarów, ... ciasto czeka w piekarniku na wyjęcie, ... szykuje się jakiś wyjazd więc torbę trzeba spakować, ... I tak bez końca. Sprawy , sprawki, spraweczki... Ciągle w biegu.
Dobrze że był urlop. Zwolniłam.
Słuchałam szumu fal...
Dostrzegłam zachód słońca...
Cieszyłam się śmiechem dzieci i spotkaniami rodzinnymi , które są bezcenne.
Znowu przypomniałam sobie smak rozgryzanych, dojrzałych ziaren zboża.
Poczułam zapach rosnących w ogrodzie ogórków i maciejki. Odkryłam na nowo piękno nagietków i groszku pachnącego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































