czwartek, 14 czerwca 2012

Komunijne wspominki

Czas komunii minął. I ja zaliczyłam jedną w tym roku. Było pięknie i uroczyście.
A co zostało po mojej Pierwszej Komunii Świętej?. Gdzieś w zakamarkach mojej duszy pojawiły się radosne wspomnienia a w szafie przetrwały z takim pietyzmam przechowywane  pamiątki związane z tym uroczystym dniem.



Mój wianek. Był niepozorny ale wtedy dla mnie najpiękniejszy.
Kwiatki i listki były z płóciennego materiału.


Pierwsza Komunia Święta. Pierwsza długa, biała sukienka. Sukienkę uszyła moja mama. Była skromna.  Falbanki przy rękawach , tył zapinany na perłowe guziki oraz pasek zawiązywany z tyłu na kokardę to cała ozdoba sukienki.









 Ile ta sukienka potem przeżyła. Bieganie po zielonej trawie w słoneczny dzień i zabawa na podwórku  do wieczora z innymi "komunijnymi" dziećmi. Musiało to wyglądać przedziwnie. Szczególnie zabawa na trzepaku. Jakby białe anioły obsiadły trzepak.
Miło było wrócić wspomnieniami do tych dni sprzed ponad 30 lat.
   W szufladzie mało używanych rzeczy zachowały się pamiątki komunijne od gości. Jakież one ubogie w porównaniu z tymi jakie można kupić dzisiaj ale wtedy cieszyły oczy a i teraz patrze na nie z sentymentem.




Co zostało z tamtych dni? Wianek pokryła patyna czasu, sukienka poszarzała jak całe moje życie. Zegarek-prezent komunijny dawno przestał chodzić. Tylko album z białymi okładkami ciągle mi służy chociaż zdjęcia w nim wyblakłe jak chwile z mojego życia.


Pierwsza Komunia Święta. Została tylko a może aż ... komunia święta.

środa, 16 maja 2012

Czarodziejska maszyna

To maszyna mojej mamy. Jest wiekowa. Ząb czasu nadszarpnął ją trochę. Od kilkudziesięciu lat moja mama wyczarowywuje na niej bajkowe kreacje.
Czego to ludzie nie przynosili do szycia . Nie wspominając sukienek letnich z żorżety, sukienek wizytowych, ślubnych  z koronek,  taft, muślinów, garsonek , bluzek ( teraz już nikt nie szyje bluzek ), spodni, spódnic z grempliny,  płaszczy z flauszu , kurtek....były też fartuszki z nonajronu, kapy, pokrowce i inne dziwne rzeczy .W naszym domu ciągle były tkanimy a moje lalki miały zawsze modne stroje .Szyłam je ze szmatek -ścinków.





Wszystko się zmieniało czasy, ustroje, tkaniny  ludzie odchodzili przychodzili nowi a maszyna ciągle trwa. I chociaż w naszym domu pojawiły się nowe , nowocześniejsze maszyny to w użytku jest ciągle ta z historią.







Moja mama jest czarodziejką ze swoją czarodziejską maszyną.

sobota, 12 maja 2012

Dalej majowo

Maj to nie tylko zieleń . To również kolory i oszałamiające zapachy. Wystarczy wyjść z domu a zapachy atakują nas ze wszystkich stron o każdej porze dnia. Tulipany, narcyzy , hiacynty zachwycają kolorami i zapachem. Do tego wszystkiego dołączają drzewa owocowe : jabłonie , wiśnie ...


 Pod moim oknem rośnie bez i już wiem że kwitnie bo zapach tysiąca kwiatków zaczyna oszałamiać. Potem będą konwalie na które czekam z utęsknieniem.



W maju to nawet chodnik betonowy pachnie po deszczy.

poniedziałek, 7 maja 2012

Niech się mai

Kocham maj a najbardziej tą różnorodną zieleń jaką on nas obdarza.







Nie mogę nacieszyć oczu kolorami jakimi rozkwitają kwiaty, zielenią młodych listków. A tak nieubłaganie biegnie czas a ja bym chciała zatrzymać to piękno.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Gdzie jesteś wiosno?




Wiosna jakoś nie może do mnie dotrzeć. A może ja jej nie zauważam. Ciągle opatulona w ciepły szal biegnę do domu po pracy. Myśli też jakieś wczorajsze, przyziemne.Zapomniałam o marzeniach. Może wrócą wraz z wiosną?.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Udało się!!!

Czy aby na pewno udało mi się założyć bloga? Ja antytechniczna próbuję coś założyć ale nie znam się na tym .Nie poddaję się jak w życiu . Cały dzień walczyłam i co z tego wyszło to się dopiero okaże.
Witam wszystkich którzy chcieli zobaczyć co stworzyłam.To dopiero nieśmiały początek. Wygląda to jakoś bez ładu i składu.No cóż początki są zawsze trudne.