niedziela, 2 września 2012

Morze

Koniec wakacji a ja już tęsknię za morzem. Jak co roku zaliczyłam ten skrawek gdzie woda styka się z niebem i ziemią.


Było cudownie. Godzinami mogłabym siedzieć na piasku i słuchać szumu morza. Szum uderzających fal o brzeg to najpiękniejsza muzyka stworzona przez naturę. Gdy tego słucham niczego nie potrzebuję , o niczym nie myślę , za niczym nie tęsknię.
 Morze to dla mnie przestrzeń, wolność. Nie wyobrażam sobie aby chociaż raz w roku nie ujrzeć widoku fal, unoszących się nad wodą mew. To zostaje potem długo w pamięci. Zamykam to co najpiękniejsze w aparacie fotograficznym.
Morze wraz wiatrem tworzą duet. Ten związek jak związek dwojga ludzi może mieć różne oblicza. Raz morze burzy się, huczy , zachmurza, wdziera się głeboko w ląd . Wiatr targa i rozwiewa  włosy. Wszystko mówi : nie podchodź!!!




Morze ma też oblicze łagodne. Leciutko wietrzykiem muska policzki (uwielbiam to). Pieści wodą stopy zanurzone w błękitnej, spokojnej toni. Cichutko do ucha szepcze, nuci dzwięki uspokajającego szumu.


 Ciężko było wyjeżdżać. Chciałabym żeby te wszystkie miłe wspomnienia pozostały we mnie jak najdłużej nie przytłoczone obowiązkami dnia codziennego.
Zostały mi tylko muszelki i nadzieja że za rok znowu  przeżyję spotkanie z morzem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz