sobota, 13 września 2014

( Nie)białe (nie)kule

Nastał czas hortensji. Lubię te dostojne krzaki. Są jak kobiety. Różne, zmienne. Jedne prezentują swoje okrągłe kształty, inne zadziwiają swoimi stożkowatymi kwiatami.
Jedne delikatne o kwiatach jak białe motyle potrzebują oparcia, pomocy aby mogły pokazać swoje piękno. Inne dają sobie same radę gdy wypudzczają sztywne gałązki.




   


I te ich piękne kolory, które zmieniają wraz z upływem czasu. Białe , kremowe, limonkowe, fioletowe, niebieskie... Niektóre wraz z nadchodzącą jesienią przybierają barwę różową przechodzącą w ciemne bordo.



 






Teraz je wszystkie podziwiam.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Ciagle brak czasu

Na tagu jak w życiu ciągle brakuje mi czasu. 




Tag zgłaszam do zabawy organizowanej przez UHK Gallery .W pracy użyłam do podbarwienia zegarka tuszu Distress firmy Tima Holtza ( warunek zabawy w tym miesiącu ).

sobota, 23 sierpnia 2014

Urlop minął wspomnienia zostały

Wrócilam z urlopu do domu, do pracy.
Nie będzie w mojej urlopowej opowieści o ruinach świata antycznego...



...nie będzie o perłach architektury światowej...



...nie będzie o lazurowym wybrzeżu ...



...nie będzie o mrożących krew w żyłach spotkaniach z drapieżnikami w dżungli.





Nię miałam żadnych ekstremalnych przygód ale było cudownie. Jak zawsze ładuję się pozytywną energią , gdy  pomyślę o tym co przeżyłam, widziałam i kogo spotkałam.
Lubiłam spacery uliczkami , gdy słońce było jeszcze niezbyt wysoko na niebie, a gdańskie kamieniczki jeszcze lekko uśpione, powoli budziły się do życia. Kafejki zapraszały do wejścia swieżym kwiatkiem w wazonie ustawionym na kawiarnianym stoliku.






Spotkałam ludzi , którzy uśmiechali się do mnie i bezinteresownie służyli pomocą , widząc mnie z mapą w ręku. Spotkałam kierowców , którzy zatrzymywli się, a nie jeszcze dodawali gazu i jechali prawie po palcach, gdy chciałam przejść przez przejście dla pieszych. Inny świat , inni ludzie.
Kilka dni z życia a tyle radości. Było moczenie nóg i nie tylko w polskim Bałtyku. I było ciepło, słonecznie, i były bąble od słońca :-).Ale to nic. Chociaż raz nie byłam biała jak mąka :-).
 I były jeszcze spotkania z rodziną, i beztroskie bieganie po trawie... i jeszcze wiele innych rzeczy ,na które w szarej codzienności nie ma czasu a urlop pozwala się zatrzymać.
Zostały wspomnienia i muszelki.



 
Pozdrawiam serdecznie :-)

wtorek, 29 lipca 2014

Południe

Uf!!!. Otworzyłam drzwi i fala goracego powietrza wdarła się do domy. Przecież ciągle nie można się ukrywać . Tak się nie da. Stawiłam czoło ścianie lejącego się ukropu z nieba i pokryta mazią czegoś, co ma mnie ochronić abym nie zamieniła się w czerwonego raka, gdy będzie mnie pieściło słońce swoimi promieniami, wyszłam na zewnątrz. Przecież lubię ciepło, ale czy aż takie?. Szukając skrawka cienia przemykałam między grządkami .



Teraz dopieko mogę podziwiać to, co przyroda przygotowała dla mnie.
Kwiaty, owoce, owady...Zapachy, kolory, smaki, dźwięki... Sycę oczy , na całego zmysłami odbieram świat..











Zaczynam upragniony urlop. Głowa pełna planów. Co z tego wyjdzie nie wiem, ale chcę w końcu odpocząć, bezmyślnie siedzieć na plaży i słuchać szumu fal. Zagubić się w miejscach nieodkrytych.
Właśnie się pakuję i jadę, uciekam od codzienności.


Ps. Jadną nogą w pociągu jeszcze szybko zrobiłam taga z koronką , który zgłaszam do zabawy organizowanej przez UHK Gallery .





niedziela, 20 lipca 2014

Coś dla osłody

Lato w pełni. Takie jak lubie ze słońcem i upałami. Pełne owoców i zapachów. Na leniwe letnie , nie tylko niedzielne popołudnie dobrze mieć coś słodkiego. Ja upiekłam mufinki z wiśniami i brzoskwiniami.


 

Przepis na mufinki: 
na 24 sztuki

3 szklanki mąki
3 jajka
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 szczypty soli
cukier waniliowy
1 i 1/2 szklanki cukru ( ja dodaję mniej bo nie lubię bardzo słodkich )
1 i 1/2 szklankimleka
1 i 1/2 szklanki oleju ( można trochę mniej )
owoce sezonowe  ( u mnie były akurat wiśnie i brzoskwinie ale mogą też być jagody, rabarbar...)

Mąkę przesiać przez sito i wszystkie produkty suche wymieszać razem. W drugiej misce wymieszać produkty mokre ( jajka ubić mikserem i potem dodawać olej i mleko dalej mieszając mikserem ). Suche produkty połączyć z mokrymi mieszając mikserem. Wyłożyć do foremek ciasto do 2/3 ich  wysokości. Położyć na masę owoce. Ja kładłam na część babeczek po 3 wydrylowane wisienki a na pozostałe po 3 małe kawałeczki pokrojonych brzoskwiń. Można wszystko jeszcze przykryć przygotowaną z masła cukru i mąki kruszonką tak jak ja to zrobiłam. Przepis , który mam podaje , że piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni 15 minut ale ja piekę zawsze dłużej sprawdzająć kiedy będą miału ładny , zloty kolor.





Smacznego :-).

czwartek, 10 lipca 2014

Chwila wytchnienia



 

Taras wita mnie wieczorem po cieżkim od żaru lejacego sie z nieba, dniu kwitnąco i chłodno. Spoglądam w niebo. Po ostatnich promieniach słońca, daleko na horyzoncie, została tylko na niebie czerwona łuna. Wietrzyk delikatnie i przyjemnie muska ciało. Spokój. Tego mi teraz trzeba...






Gdy zapadnie zmrok zapalę świeczki w lampionach i jeszcze przez chwilę będę łapać oddech i odpędzać myśli o kolejnym gorącym aż do niewytrzymania dniu w pracy.
Lubię ciepło spędzać nad wodą  lub sącząc zimny napój ukryta w cieniu drzew. Niestety na te przyjemności muszę jeszcze poczekać, bo urlop dopiero za kilka tygodni. Teraz muszą mi wystarczyć wieczory na tarasie.