Dwie dynie wraz z własnoręcznie przygotowanymi zawieszkami- tagami powędrowały do gości na pamiątkę spotkania. Tagi w kolorach jakie pasowały do całego spotkania.
A spotkanie? Czarno - białe i dyniowe z nutą trochę tajemniczości jak obecny czas, gdy dwa światy ten niewidzialny i rzeczywisty przenikają się nawzajem.
Stół nakryty czarną koronką i białymi szydełkowymi serwetkami pamiętającymi dawne czasy nastrojowo oświetlały lampiony i świece, które znalazły swoje miejsce w ten tajemniczy czas.
Czas miło płynął na rozmowie i wspominaniu. Nad nami czuwały białe duszki ( z balonów i gazy), czasami przeleciał gdzieś obok nietoperz ( z papieru ) lub przebiegł prawie niezauważalnie pająk.
Kto chciał mógł spróbować zupy dyniowej na mleku z zacierkami. Na deser podałam zapiekane jabłka z duszkiem z bitej śmietany i mufinki.
Czy obchodzę Halloween? Nie! Po prostu lubię zaskakiwać gości a każda okazja jest dobra aby spotkać się ze znajomymi , przyjąć ich niebanalnie i sprawić im trochę radości a przy okazji i sobie :-).
Dziękuję że o mnie jeszcze pamiętacie :-). Pozdrawiam :-).



















































