Mój ogród rozkwita.
Mój ogród nie kończy się na kawałku ziemi wokół domu. Są jeszcze donice , kosze, skrzynki, cynowe wiaderka... Nawet nie wiem ile ich jest. Dopiero gdy przychodzi mi to wszystko podlać to ilość konewek wylanej wody mówi mi, że jest ich sporo.
Od wczesnej wiosny wystawiam pierwsze donice i cynowe pojemniki i obsadzam je bratkami, które kwitną do dzisiaj.
Potem na taras, balkon i do ogrodu wędrują hortensje, lawendy, róże, oleandry zimujące w pomieszczeniach.
Gliniane donice mają swój urok. W tych dostojnych , białych kwitną miedzy innymi lawendy.
W tych najbardziej surowych odkrytych gdzieś w zakamarkach składzika zadomowiły się niepozorne, zapomniane kiedyś a teraz wracające do łask goździki.
Ostatnio w moim ogrodzie zagościły wiklinowe dodatki. Wiklina pięknie pasuje do gliny i cynowych pojemników.
Długo szukałam takich wiklinowych rożków ( trwało to kilka miesięcy ). Był pomysł co z nimi zrobić ale ciągle nie mogłam ich znaleźć. Kto szuka ten znajduje. Udało się i dziś rosną w nich lobelie i sanwitalie. Tylko czekać jak zakwitną.
Może to nie jest ogród wzorcowy ale jest mój i w nim spełniam swoje marzenia.