piątek, 4 września 2015

Lawendowa kraina

Odwiedziłam krainę lawendy . Bo tak chyba mogę nazwać miejsce gdzie nawet powietrze jest przesycone zapachem tych drobnych fioletowych kwiatków. I nawet jeżeli już kwiatki przekwitły to eteryczność tego miejsca ciągle unosi się w powietrzu.
Miejsce to zagubione gdzieś na końcu krętej drogi położonej między pagórkami warmińskiej krainy jest dla mnie tyle samo tajemnicze jak i fascynujące.


Lawendowe Pole bo o tym miejscu piszę to nie tylko kawałek ziemi położony w Nowym Kawkowie około 25 km od Olsztyna obsadzony krzaczkami lawendy ale i mam wrażenie, styl życia jaki wybrali gospodarze i twórcy tego miejsca. Stworzyli oni plantację lawendy , która ciągle się rozrasta. Dla odwiedzających to miejsce powstało Lawendowe Muzeum Żywe, są tu organizowane wiejski warsztaty alchemiczne...



Byłam tu pierwszy raz i zauroczyło mnie to miejsce i widokami i zapachem. Przechadzanie się między kępkami lawendy to wielka przyjemność. Już mogę sobie wyobrazić jak bajecznie tu musi być w sezonie kwitnienia lawendy.
Gospodarze tego miejsca w tym roku obsadzili kolejne poletko lawendą . Za kilka lat będzie można przechadzać się lawendowym labiryntem bo właśnie taki kształt tworzą nowe nasadzenia.



 


Tu wszystko jest niezwykłe nawet suszenie lawendy na strychu muzeum zaskakuje swoim widokiem.


Mały sklepik oferuje produkty własnoręcznie wytworzone przez mieszkańców Lawendowego Pola. Ja skusiłam się na syrop lawendowy. Smak ma zaskakująco mocno lawendowy.


Jeżeli kiedyś będziecie w tych warmińskich stronach to bardzo polecam to miejsce do odwiedzenia :-). Pozdrawiam.

piątek, 14 sierpnia 2015

A może by na ... ryby ?

Wakacje trwają . Nastał sierpień i pamiętam z dzieciństwa że  to był czas odwiedzin u mojej babci. Są to wspaniałe wspomnienia. Drewniany domek otoczony drewnianym płotkiem...okna na skobelek...tkany dywanik na drewnianej podłodze z desek...spacery do lasu z którego przynosiliśmy koszyk grzybków.
 A jeżeli chodzi o grzyby to uwielbiam je zbierać i jeść. Niestety w tym roku upały spowodowały że raczej w lesie ich nie znajdę . Jeżeli nie na grzyby to może na ryby :-).


Moje rybki nie potrzebują wody i jeść też ich nie będę :-).
Uszyłam je z lnu i bawełny i będą moją wakacyjną ozdobą.






Pozdrawiam wszystkich a szczególnie moje nowe obserwatorki  :-).

sobota, 1 sierpnia 2015

Turkusowy tag

W końcu i ja doczekałam się urlopu. Jestem ciągle w podróży bo tak lubię. Między przesiadkami z jednego pociągu do drugiego pokazuję taki turkusowy, beztroski , trochę rozmarzony tag :-).





Pozdrawiam serdecznie :-).

poniedziałek, 20 lipca 2015

Bohaterka balkonu ?

Jestem bohaterem, bohaterką domu ? balkonu ? Tak się chyba nazwać nie mogę ale dumna jestem z siebie bo udało mi się zmontować huśtawkę na balkon. Dzięki temu teraz, wprawiając się prawie w stan nieważkości  na huśtawce, mogę  zatracać się na maksa patrząc na płynące chmury po niebie.
Jeszcze tylko kilka donic z roślinami kwitnącymi i mniej kwitnącymi i moja oaza gotowa.



 






Na balkonie jak co roku w najbardziej nasłonecznionym miejscu rośnie oleander. Właśnie zaczyna kwitnąć.


Tu od kilku lat swoje miejsce ma oliwka. Pięknie rośnie , kwitnie i zawiązuje owoce ( niestety nie zdążą dojrzeć ).



 Z roślin ciepłolubnych na balkonie rośnie jeszcze laur ( z drugiej strony huśtawki ).
Pierwszy raz w tym roku posadziłam na balkonie zioła. Tymianek niesamowicie pachnie. Towarzyszy mu stewia i ipomea , która pięknie wyrosła z batata ( pamiętacie pisałam o nim tu jako o nieudanym eksperymencie ogrodniczym :-) ).



Witam wszystkich serdecznie w moich balkonowych progach. Tu jest cisza i spokój. A wieczorem przy światełkach latarenek  , otulona kocykiem ( bo wieczory ciągle zimne ) wsłuchuję się w rechotanie żab w oddali i świergotanie jaskółek przecinających niebo i sycę się ostatnimi chwilami dnia.



Pozdrawiam :-).

środa, 15 lipca 2015

Kartka dla cioci

Z okazji pięknego wieku jakiego dożyła moja ciocia wykonałam dla Niej kartkę urodzinową. Ponieważ ciocia to zapalona ogrodniczka więc na kartce musiały znaleźć się kwiaty a jeżeli kwiaty to i motyle , które na chwilę przysiadły :-).






Pozdrawiam serdecznie i dziękuję że mnie odwiedzacie :-).

piątek, 3 lipca 2015

Słońce w butelce

W ciepły , słoneczny ranek narwałam kwiatów czarnego bzu. Obłędnie pachną. Potem długo przebierałam , obcinałam aby zostały same kwiatki bez zielonych gałązek. Jeszcze tylko trochę cukrowej słodyczy i kwaśnych kropel cytryny. W melanżu słodko - kwaśnym utonęły drobne kwiatki pełne letniego słońca. I tak udało mi się zamknąć słońce w słoiku :-).






To było dwa tygodnie temu a dzisiaj przecedziłam całość i dodałam procentów :-). Teraz to już tylko czekać i na zimowe wieczory będzie w sam raz takie wspomnienie lata.

Witam nowe obserwatorki i wszystkich tu zaglądających pozdrawiam :-).

czwartek, 25 czerwca 2015

Skrawki życia

Dawno mnie tu nie było. Tak się stęskniłam. Ciągle za czymś tęsknię. Tęsknię bo nie mam czasu czegoś zrobić, z kimś się spotkać... Są rzeczy ważne i ważniejsze no i takie zwykłe.
 Są chwile, które na długo zostają w pamięci chociaż są takie zwykłe. Chociaż zwykłe dla innych, to może mnie zbyt rzadko spotykają . Może potrzebuję więcej czasu żeby nasycić się tymi momentami życia, żeby zachłysnąć się nimi, żeby zapamiętać...
Są jak kolorowe skrawki papieru wydarte z księgi pełnej kart pokrytych szarą prozą życia... Kolorowe skrawki przypięte szpilkami do korkowej tablicy zapełnionej już szarymi myślami, szarymi zdarzeniami, szarymi godzinami... dniami.
Na mojej tablicy jest widok mojej mamy machającej do mnie na pożegnanie , gdy właśnie wychodzę do pracy. Jest jej bezcenny uśmiech...
...i fiolety kwitnące w moim ogrodzie...





Jest smak pierwszej poziomki wyhodowanej na balkonie...



I smak lodów miętowych i mufinek  z okazji ...nadejścia lata.







I widok zza okna pociągu, gdy jadę na spotkanie z kimś bliskim, a potem długie rozmowy i jeszcze spacery po ogrodzie gdy już wszystko zasypia i tylko w oddali słychać wieczorne trele ptaków  ...



... Jest beztroski uśmiech małego chłopca i słowa : " kocham cię ciociu ", " narysujesz mi Zeusa " . I narysowałam bo jakbym mogła nie narysować skoro dostałam od Niego tęczową kredkę :-).



I są setki innych skrawków życia , które chciałabym zachować na dłużej więc gromadzę te barwne strzępki w zakamarkach umysłu i pielęgnuję, aż bledną i są zastępowane przez kolejne barwne minuty z życia...

Pozdrawiam ciepło :-).