Pewnego dnia moje okno do świata komputerowego, internetowego, blogowego raptownie, bez ostrzeżeń zamknęło się . Po prostu mój komputer padł. Staruszek nie dał rady. Techniczna to ja wcale nie jestem więc z przerażeniem w oczach pomyślałam, że czeka mnie błądzenie po omacku wśród nowych wynalazków techniki aby jednak powrócić do blogowego świata, bo za tym najbardziej tęskniłam. Po reanimacji staruszek dalej działa ale kończąca się umowa na internet spowodowała że czekała mnie jeszcze seria pytań dotyczących haseł, loginów...Jakie hasła? o co chodzi ? . Ufff...dałam radę i wracam. Na pewno wiele rzeczy ominęło mnie w blogosferze ale brak komputera miał i swoje dobre strony . Jakoś więcej czasu było na inne rzeczy :-).
Powstały lniane poduszki z dekupażowymi obrazkami na tkaninie.
Cieszę się że znowu z Wami jestem i mam nadzieję że o mnie nie zapomniałyście :-).
Pozdrawiam :-)
Alicja













































