środa, 24 października 2012

Na zielono

Jesteś cała w trawie
zielone myśli Twe
są jak poszum wiatru
we włosach Twych, we włosach Twych
delikatnych , czystych tak
jak myśli me o Tobie...

 To słowa piosenki zespołu Dżem na koncercie którego kilka dni temu byłam. Ale nie o zespole tu będzie ale właśnie o kolorze.
Na blogu Ani Home Sweet Home ( http://anne-homesweethome.blogspot.com/2012/10/zielony.html ) trwa zabawa  "Jesień w kolorach tęczy" . Z braku czasu nie mogę brać w niej udziału systematycznie ale kolor zielony mnie zainspirował.

Zielony. Jakoś zawsze go lubiłam. Nawet mój blog jest zielony.  Kolor ten zawsze był gdzieś obok mnie. A to ściany pokoju, które w końcu pokryły warstwy innego koloru. A to czasem gdzieś pojawiająca się w moim życiu nadzieja, która przecież ma kolor zielony. A to coś w mojej szafie. Były szaliki, swetry... Teraz doszły buty. To jedno z tych marzeń,  które skrycie spoczywało w składziku... Są zielone.






 Dzięki nim zima będzie kolorowa i ciepła.

 A w ogrodzie zielenią się dynie.



czwartek, 4 października 2012

Piękno

Piękno jest wsród nas. Wystarczy tylko odpowiednio spojrześ.
Jesteśmy zamyśleni, przytłoczeni dniem codziennym, ciągle gdzieś biegniemy. Sama łapię się na tym, że ciągle coś mi umyka. Czas mijający liczę niedzielami, dniami wolnymi, porami roku... Czas przelatuje mi przez palce.
Nie dostrzegamy, że obok nas przemyka niezauważalnie piękno. Wystarczy czasem tylko pochylić się , zadrzeć głowę do góry, odwrócić się za siebie zobaczyć to co niewidzialne dla zabieganych.
Makro i mikrokosmos zawiera w sobie okruchy piękna. Pozbieraj je i utwórz swój świat ze skarbów których inni nie widzą.




Nie zastanawiamy się nad tym, że trzy wielkie portowe żurawie gdy na nie odpowiednio spojrzymy mogą być trzema pięknymi Gracjami.



Idziesz ulicą i leży liść. Podnieś go, obejrzyj. Jest kolorowy. Zabierz go do domu. To pierwszy jesienny liść.
W lesie dotknij miękkiego mchu. Zobacz jakie to przyjemne.
Po kamieniu idzie robak. To jest jego świat.





Podnieś głowę i spojrzyj w niebo. Stado gołębi lśni w słońcu. A wieczorem gdy już zimny wieczór każe Ci otulić się ciepłym szalem co widzisz na bezchmurnym niebie ? Czyż to nie jest piękne. Księżyc się do ciebie uśmiecha. Może to jedyna uśmiechnięta twarz tego dnia, tego wieczoru.
Poczuj smak. Delektuj się jabłkiem zerwanym prosto z drzewa.




Otworzyłam dzisiaj okno o 7-ej rano. Ciszę zagłuszał trel ptaków. A ktoś mówił, że ptaki śpiewają tylko wiosną. Posłuchałam chwilę. Tylko chłód ranka zmusił mnie do zamknięcia okna.

Na przystanku  jakiś facet przyglądał mi się długo. Poczułam się nieswojo, trochę zła pomyślałam: o co chodzi?  A on tylko powiedział : -Jaka ładna kobieta. Życzę pani miłego dnia -. Przyjechał mój autobus i zdążyłam z radością odpowiedzieć : -Ślicznię panu dziękuję!.

Piękno jest w nas.

niedziela, 30 września 2012

Jesienne myślenie o wiośnie

Słońce grzeje mnie w plecy a ja sadzę tulipany i hiacynty.  To sadzenie to takie wysłanie zaproszenia do wiosny aby w kwietniu przybyła na pewno z naręczem wiosennych kwiatów.


Czasami mam przypływ energii i wtedy tysiąc rzeczy chciałabym zrobić na raz.
Pobiegłam do ogrodu a tam  jesień rozrzuciła swoje dary. Ostatnie promienie słońca dopieszczają warzywnik. Buraczki, pietruszka, cukinie...









Te ostatnie lubię smażone na maśle.


Myślę , że jesień jest najbardziej opiekuńczą ze wszystkich pór roku. To ona daje nam płody ziemi z których przygotowywujemy zapasy na zimę. To piękny i smaczny czas.

wtorek, 25 września 2012

Znowu ziołowo

Suszę zioła. To chyba już ostatni zbiór.

tymianek

oregano

lubczyk

Mam czasem kłopot z nazwaniem tego co zebrałam i zasuszyłam. Tym razem tak nie będzie. Zrobiłam etykietki i trafią na słoiczki gdy już zaschną ostatnie zerwane gałązki.




piątek, 21 września 2012

Maliny

W malinowym chruśniaku, przed ciekawym wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
...
                                             (Bolesław Leśmian)






Jeszcze czuję smak tych póżnych owoców lata.

wtorek, 11 września 2012

Miasto zasypia

Jest  21.10 właśnie skończyłam pracę. Po 12 godzinach pracy wychodzę z pomieszczenia i natrafiam na ścianę świeżego powietrza. Aż zatyka. Teraz jeszcze muszę dotrzeć do domu. W autobusie niewiele zmęczonych upałem ludzi ( to chyba ostatnie upały w tym roku). Każdy zapatrzony gdzieś w dal robi rachunek z minionego dnia. Skądś dobiegają dźwięki zbyt głośno słuchanej przez słuchawki muzyki.
Czytam książkę ale wzrok czasami ucieka za okno. Między jednym a drugim słowem tłoczą się nieuporządkowane myśli. Lubię ten chylący się ku snowi czas. Migają światła mijanych samochodów. Ciepły wieczór nie wszystkich wygonił do domu. Ulicami idą zagubieni ludzie. Ktoś wyprowadza czworonoga na spacer, a może jest odwrotnie. Mijamy drzemiące już witryny sklepów. Mrugają do nas czerwonymi, pomarańczowymi , zielonymi oczkami sygnalizatory.
Moje miasto...






21.50 . Już jestem w domu. Jem małe co nieco...Wychodzę na taras aby złapać haust rześkiego powietrza.





Upajam się resztkami mijającej doby. To jest moje 5 minut. To jest mój czas....