środa, 23 stycznia 2013

Kiedyś musi być pierwszy raz

Napatrzyłam się na to co inni robią . Tyle pracowitych rączek podziwiam.
Poleciałam z głową pełną pomysłów do sklepu z materiałami artystycznymi. Kupiłam serwetki, klej do dekupażu na tkaninie.



 W domu z wypiekami na twarzy zaczęłam wycinać, smarować klejem tkaninę , przenosić serwetkowy motyw na skrawek materiału. Teraz trzeba było poczekać na wyschnięcie do następnego dnia. Nie mogłam doczekać się efektu . Już od rana w ruch  poszło żelazko. Efekt mnie zachwycił . Mój pierwszy dekupaż na tkaninie. Taki mały kawałek kolorowego własnoręcznie ozdobionego materiału a pozwolił rozbudzić wyobraźnię co ja będę mogła jeszcze w przyszłości stworzyć.



czwartek, 17 stycznia 2013

Biały post

Napadało i jest biało . Dla takiego widoku warto nawet polubić zimę na 5 minut. Z nieba leci biały puch a ja zza okien autobusu obserwuję ośnieżony świat. Wszystko białe. Białą pierzyną otulony świat jak ja otulona szalem . Ludzie przemykają między jednym a nastepnym płatkiem śniegu. Spoglądają w niebo zastanawiając się jak długo jeszcze będzie sypało. Dzieci szybko lepią bałwana żeby zdążyć przed następnymi roztopami. Trzy kule już utoczone . Uśmiecham się pod nosem wspominając  bitwy na śnieżki. Wspomnienia przerywa pisk opon i myśl że zaraz wysiadam.Trzeba w końcu wysiąść z autobusu i dotrzeć jakoś do ciepłego domu. Śnieg skrzypi pod stopami .  Zaczynają marznąć mi palce u rąk. Rdzawe, wąskie  ślady na śniegu to dowód na to, że coś długo czekało na wyciągnięcie ze składziku. W końcu sanki poszły w ruch i już górka opanowana przez gromadę z rumianymi buziami. Oj pamiętam te moje z siostrą szalone zjazdy z górki na drewnianych sankach , gdy radość mieszała się z obawą żeby nie udeżyć w ogrodzenie, które zatrzymywało wszystkich nieuważnych .
Zapada zmrok. To taka krótka, magiczna chwila zawieszona między dniem a nocą  . Gdzieś przebiega mi drogę zagubiony kot pozostawiając na śniegu ślady łapek.





A w domu czeka na mnie przygotowany przez mojego Anioła ciepły, późny obiad...
...Już jest dobrze. Przycupnięta, skulona na kanapie,  otulona kocem piję ciepła herbatkę z sokiem malinowym i cytryną. To Anioł dba o moje zdrowie i myśli abym tylko nie złapała jakiegoś kataru.  Spoglądam w okno. Lampa uliczna oświetla ciągle spadające leniwie płatki  śniegu. Lubię ten widok . Lubię taką zimę . Lubię ją właśnie przez te 5 minut, które mogą takie trwać  nawet dłużej :-).






środa, 16 stycznia 2013

Czy to koniec?

Czy to koniec mojego bloga ?. Jestem rozczarowana i przygnębiona. Nadal nie mogę umieszczać zdjeć na moim blogu. Czego ja już nie próbowałam. Walczyłam cały dzień czyszcząc co się da w moim komputerze instalując jakieś programy pomocne w czyszczeniu jakiejś pamięci podręcznej (????) przeglądarki. Nawet napisałam co mnie trapi na forum Bloggera. To wszystko na nic. Cóż jest wart blog bez zdjęć. A miałam jeszcze tyle do pokazania i napisania. Ledwo zaczęłam się rozkręcać a tu koniec. Nie wiem co będzie dalej.

sobota, 12 stycznia 2013

Nowy rok z pełną głową i wyróżnienia.

 Dzisiaj mam wolne. Nowy rok trwa a ja znowu cierpię na brak czasu. W głowie mnóstwo pomysłów i nadzieja , że może w tym roku coś z tego zrealizuję. Ale tak naprawdę to czasami zaczynam marzyć o emeryturze , że może wtedy będzie więcej czasu. Zaraz potem mówię sobie: ty stara babo weź się w garść i do roboty bo do emerytury masz jeszcze 20 lat !!! .
 Początek roku to  dla mnie trochę czas stresu  związany z pracą ale na szczęście już wszystko w porządku i nadrabiam zaległości.
Jakiś czas temu dostałam  wyróżnienia od Maszki z blogu Reminiscencje  i od Natalii z blodu http://photosbynatalia.blogspot.com/ .  Bardzo dziękuję że ktoś w ogóle tu zagląda i o mnie pamięta.


 


Na czym polega wyróżnienie " Liebster Blog " :
 " Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za " dobrze wykonaną robotę ". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób ( informujesz ich o tym ) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. "

Oto pytania, które zadała mi Maszka:
1. Poezja czy proza ?  Zależy od nastroju.
2. Lato czy zima? Lato bo zawsze marznę.
3. Barszcz z uszkami czy grzybowa? Barszcz z uszkami.
4. Czarny czy biały ? Ani jeden ani drugi nie jest moim ulubionym kolorem. Jakoś ostatnio zauważyłam że w mojej szafie przybyło szmatek z przewagą czerni. Białych też jest sporo ale tych letnich.
5. Świece czy żarówka? Świece.
6. Książka czy film ? Film. Książki czytam w autobusie.
7. E-mail czy list ? List bo jest bardziej prywatny i można go schować na długie lata .
8. Boże Narodzenie czy Wielkanoc? Boże Narodzenie
9. Muzyka klasyczna czy współczesna? Współczesna
10. Świt czy zmierzch? Zmierzch bo taki czas zawieszony między dniem a nocą  trwa krótko i jest zawsze nastrojowy.
11. Deszcz czy  śnieg ? Śnieg .  Deszcz jest przygnębiający. Nie lubię deszczu i dlatego zawsze noszę parasol.

A to pytania od Natalii :
1. Czy wyobrażasz sobie życie bez bloga ? Tak bo przecież kiedyś tak żyłam. Ale teraz cieszę się że założyłam bloga bo to pozwala czasami pokazać się trochę z innej strony .
2. Wolisz spędzać czas z przyjaciółmi czy rodziną ? Cenię bardzo przyjaciół i czas z nimi spędzony ale rodzina jest bezcenna.
3. Gdybyś miał umrzeć to jak ? Ojej trudne pytanie.  Jeszcze trochę zostało mi życią więc nie zastanawiałam się nad tym . Nie lubię myśleć o śmierci.
4. Jesteś szczęśliwa ? Tak ale... przecież zawsze jest jakieś ale i czegoś brakuje do pełni szczęścia :-)
5. Jaki jest największy problem na świecie, według Ciebie ? Wojny i nieuleczalne choroby.
6. Do jakiego kraju chciałabyś pojechać ? Egipt jest moim marzeniem.
7. Masz jakieś zwierzę ? Mamy psa ale kiedyś miałam koty i tęsknię za nimi.
8. Z czego / kogo czerpiesz inspiracje ? To zależy w jakiej dziedzinie. Oglądam gazety dekoratorskie. A w życiu staram się słuchać co inni mówią mądrego.
9. Ulubiony utwór muzyczny ? Trudno powiedzieć. Słucham chilloutu.
10. Ulubiona książka ? Nie ma takiej  no może z dzieciństwa " Alicja w krainie czarów "
11. Ulubione danie ? Kotlet schabowy :-)

Nominuję do wyróżnienia :
http://homefocuss.blogspot.com/
http://beaijejswiat.blogspot.com/
http://dekoracyjnydom.blogspot.com/
http://mojewnetrzarskieja.blogspot.com/
http://mojekalinkowo.blogspot.com/
http://marzeniami-malowane.blogspot.com/
http://cudaodreki.blogspot.com/
http://dosiablog.blogspot.com/
http://malakurka.blogspot.com/
http://okokoali.blogspot.com/

Oto moje pytania :
1. Wypoczynek nad morzem czy w górach ?
2. Twój ulubiony smak z dzieciństwa ?
3. Jakie zdjęcia wolisz kolorowe czy czarno-białe ?
4. Czy lubisz gotować jeżeli tak to jakie jest Twoje danie popisowe ?
5. Wolisz spotkanie z przyjaciółmi w domu czy w pubie ?
6. Twoja ulubiona zabawka z dzieciństwa ?
7. Jesteś rozważna czy romantyczna ?
8. Wolisz spodnie czy sukienki  i spódnice ?
9. Gdybyś mogła przenieść się w czasie to w jakiej epoce chciałabyś się znaleźć ?
10. Wolisz tango czy czaczę ?
11. Wolisz podróż pociągiem czy autobusem ?
Miłej zabawy.
Ps. Moda na mufinki i mnie nie ominęła . Kupiłam blachę , papierowe foremki a już jak to miałam to chcąc nie chcąc  trzeba to wypróbować. Mufinki z wsadem ( tak to nazwano w przepisie  )  jagodowym w sam raz były na spotkanie ze znajomymi.
Jakoś nie mogę wstawić zdjęcia . Spróbuję jutro.

 Ps. 17.01.2013 .  Jakoś metodą prób i błędów udało mi się wkleić zaległe zdjęcia z Picasa Web Album. Nie wiem jak długo będzie to możliwe ale na razie działa. 





środa, 26 grudnia 2012

Świąteczny czas

Po zgiełku , zaganianiu, zapomnieniu czasami co jest najważniejsze przyszedł ten oczekiwany czas. Czas spokoju , magii, radości.


W słodkim Jeruzalem nocka już zapada
Śpiące stada bydła przeżuwają  dzień.
Zamyślona gwiazda kapelusz zakłada
niesie nad Betlejem ciepło, światło, cień.
Gdzie taki malutki, najzłociej ,złociutki
 najczulej wybrany mały chłopiec śpi.
Najcieplej cieplutka, najciemniej ciemniutka,
najdłużej czekana noc w Betlejem dziś.

( "Kolęda dla Piotra" tekst J.Nowicki wyk.Z.Preisner )


Magicznego świętowania!!!


piątek, 21 grudnia 2012

Ciasteczkowy zapach.

Upiekłam. Mąka - ponad kilogram, margaryna, jajka i inne potrzebne produkty trafiły na stół. Potem było wielkie mieszanie i łaczenie składników. Ulepiłam wielką kulę i co dalej ? Podzieliłam na cztery części i do każdej wrzuciłam to co najlepsze. Pierwszą część wymieszałam z orzechami. Orzechy są dobre na pamięć. Do drugiej porcji wrzuciłam skórki pomarańczy. Lubię cytrusy. Kolejna część ciasta połączyła się z czekoladą. Czekolada jest dobra na uśmiech i dobry chumor. Aby go nikomu nie zabrakło. Ostatnią porcję zmieszałam z przyprawą do pierników. Przecież pierniki ( może ktoś powie że to nie prawdziwe pierniki ale dla mnie kucharki z przypadku i tylko przy okazji to szczyt możliwości )  muszą być na święta. Potem zostało tylko (?!!!!) rozwałkować kolejne placki, wyciąć ulubione motywy gwiazdek, serc, dzwonków, choinek,  wyłożyć na blachę i czekać cierpliwie aż się upieką. Chyba jestem cierpliwa skoro wytrwałam w tym przedsięwzięciu przygotowywania świątecznych ciastek aż 5 godzin !!!. Uffff !!!! Dekorowanie to już sama przyjemność.
 Skończone.



 Teraz w moim domu unosi się ciasteczkowo- piernikowy zapach. Zapach świąt. I o to przecież chodzi.



Moje ciasteczka już powędrowały do znajomych jako prezent. Mam nadzieję że umilą im ten świąteczny czas .

środa, 19 grudnia 2012

Na przekór wszystkiemu.

Jestem jakaś zakręcona. Blogi pełne świątecznych akcentów : bombek, ozdób choinkowych... A u mnie? Rzucam wszystko.  Mycie okien, odkurzanie, pucowanie, latanie ze szmatą... Łapię za pędzle, mieszam farby. Maluję obraz.





 Czasami miesiącami nic. Obrazy tworzę latami. Coś zaczyna kiełkować w głowie,  kolory wypełniają myśli i nagle zaczyna mi brakować palety, pędzli. Wtedy nic się nie liczy. Gdy ludzie szaleją w supermarkrtach, centrach handlowych, pieką pierniki, pakują prezenty ja stawiam sztalugę, a na niej białą połać zagruntowanego płótna, wyciągam farby, pędzle, buteleczki z olejem, terpentyną, werniksem. Szpachelką nakładam farbę na płótno. Tworzę. Zamiast zapachu pierniczków w domu unosi się zapach terpentyny.









Czuję się jakbym była w oku cyklonu. Wszystko wokół wiruje . Święta , święta, święta... A ja... mieszam farby. Taka jestem. Wszystko na opak.