Godzina 21 z minutami...
Wracam do domu po 12 godzinach pracy. Słońce ledwo zaszło za horyzont pozostawiając na niebie różowe smugi. Zanim wszystko otuli zmierzch jeszcze oczy cieszę widokiem kolorowo kwitnącego ogrodu. Gdy już ciemność pochłonie kolory zostają zapachy unoszące się nad zielnikiem. Zrywam kilka listków melisy . To wystarczy, by w spokoju wypić ziołową herbatkę na tarasie, przy dźwiękach gdzieś w oddali zaczynającego swój trel, nocnego śpiewaka. Znowu mam swoją czarodziejską chwilę.
Zapraszam Was na mój taras...
...gdzie właśnie zakwitła tegoroczna, biała róża....
... a oliwka zawiązała owoce.
Teraz schodkami w dół...
... i już jesteśmy w ogrodzie.
Może poczujecie w moim zielniku zapach mięty, melisy, lubczyku, majeranku...
Pozdrawiam ciepło , pachnąco, kolorowo :-).





















































