Takie anomalie pogodowe to ja lubię. Aż się nie chce wierzyć że koniec września a na dworze ciągle letnia pogoda. Chociaż czasami niebo lekko zamglone a słońce już nie tak wyraziste jak w lipcu ale ja ciągle sycę się tym ciepłem i ciągle mi mało. Koniec kalendarzowego lata za chwilę więc przychodzę do was z moim łapaczem snów. Jakoś tak gdy tworzyłam tą ozdobę ciągle chodziła za mną piosenka "Indiańskie lato" śpiewana przez Joe Dassin ( wciśnij tu i posłuchaj :-))...
Łapacz snów, dla jednych to amulet, który wywodzi się z kultury plemion indiańskich a głównym ich przeznaczeniem była ochrona śpiących przed koszmarami i złymi mocami. Dla innych to piękna dekoracja a makramowe łapacze snów to przede wszystkim przepiękne rękodzieło. Obecnie motyw łapacza snów jest bardzo popularny i doskonale wpisuje się w modę na styl boho.
Do wykonania mojej dekoracji użyłam serwetki, wstążek, sznurka, koronki, piór, koralików drewnianych i własnoręcznie wykonanych ceramicznych piórek.
Dziękuję moim wiernym obserwatorkom że zaglądacie do mnie. To bardzo budujące :-).