Podziwiam prace innych i czasami zastanawiam się jak to jest zrobione. Wmawiam sobie , że na pewno nie dałabym rady czegoś takiego zrobić. Biorąc udział w Wielkanocnych warsztatach rękodzieła kolejny raz przekonałam się że nie taki diabeł straszny jak go malują. Poznałam kilka technik , które uważałam za trudne i będące tylko w sferze moich marzeń. Okazało się , że wcale tak nie jest.
Malowałam jajka woskiem...
Zrobiłam kilka jajeczek materiałowych...
I wróciłam do domu z własnoręcznie ukręconą palmą.
I na koniec mała dygresja. Aby poznać te trochę może już zapomniane, ale jakże ciekawe techniki, musiałam udać się na warsztaty do małej, podmiejskiej miejscowości bo w moim, ponad 170 tysięcznym, mieście nic takiego przed świętami nie jest organizowane. Szkoda.
Pozdrawiam serdecznie :-).