Zachody słońca też są teraz inne. Nie sądzicie że mają w sobie coś nostalgicznego?. Ostatnie promienie słońca otaczają każdy przedmiot magiczną mgiełką. Patrzę na ten krótki spektakl grany przez naturę gdy wszystko nabiera pomarańczowej barwy by za chwilę poszarzeć oddając ten kolor niebu.
I na moim balkonie zagościła nostalgia. Gliniane kule , które powstały z gliny w nowe technice pięknie się wpasowały w ten jesienny klimat. Początkowo miałam zupełnie inne wyobrażenie o tym jak mają wyglądać i nawet byłam zawiedziona gdy wypalone pokazały swój wątpliwy urok. Musiało minąć trochę czasu zanim się do nich przekonałam i znalazłam dla nich miejsce. A wyobraźcie sobie jak wyglądają wieczorem gdy wstawię w ich wnętrza małe świeczuszki. Bajecznie...
Godzina 16.30 i już tylko niebo płonie...
Dziękuję za piękne komentarze :-).
Pozdrawiam :-).




















































