Pozdrawiam i dziękuję za komentarze :-).
piątek, 26 lipca 2019
Talerzyk z lawendą
Lato w pełni. Na moich ceramicznych pracach pojawiły się motywy letnie. Pokazałam Wam już mojego anioła z odciśniętymi kwiatkami lawendy ( tu ). Do kompletu powstał talerzyk.
wtorek, 16 lipca 2019
Kartka z dziewczynką
Taką karteczkę przygotowałam. Może komuś sprawi radość ?
Pozdrawiam serdecznie jednocześnie dziękuję za miłe słowa które do mnie piszecie :-). Witam nowe Obserwatorki :-).
piątek, 5 lipca 2019
Lawendowy anioł
Nastał czas lawendy. W moim ogrodzie zrobiło się fioletowo na lawendowych krzaczkach a w pokoju zapachniało lawendą, gdy przyniosłam fioletowe bukieciki do domu.
Aby na dłużej został ze mną ten lawendowy nastrój postanowiłam ozdobić lawendą mój kolejny gliniany wytwór :-). Tym razem poczyniłam... anioła a jakże by inaczej :-). Na jego sukience odcisnęłam kwiatki lawendy. Potem to już tylko szkliwienie w odpowiednich kolorach i wyszło coś takiego.
Aby na dłużej został ze mną ten lawendowy nastrój postanowiłam ozdobić lawendą mój kolejny gliniany wytwór :-). Tym razem poczyniłam... anioła a jakże by inaczej :-). Na jego sukience odcisnęłam kwiatki lawendy. Potem to już tylko szkliwienie w odpowiednich kolorach i wyszło coś takiego.
To mój pierwszy anioł wiszący w tej formie ale już wiem że nie ostatni.
Ponieważ lawenda to zioło więc prace zgłaszam na wyzwanie ogłoszone na blogu Art-Piaskownica, którego tematem są Zioła .
czwartek, 27 czerwca 2019
Szczególne chwile
Byłam na niecodziennym spotkaniu u mojej koleżanki. Małgosia to moja koleżanka jak to mówią z podwórka bo rzeczywiście znamy się z czasów gdy robiłyśmy razem fikołki na trzepaku, bawiłyśmy się w dom w piaskownicy, tworzyłyśmy sekrety. Pamiętacie co to? To coś czego teraz dzieci nie znają - dołek w ziemi wypełniony kwiatkami, pazłotkami od cukierków, przykryte to wszystko szkiełkiem i zasypane ziemią. Lata mijały były różne szkoły , praca, przeprowadzki ... Czas nas czasami na chwilę rozdzielał ale wspomnienia o wspólnym spędzaniu czasu zawsze gdzieś były. Uświadomiłam sobie, że znam ją dłużej niż jej własna siostra :-). Gdy czas pozwala znowu jemy razem lody, chodzimy na koncerty, narzekamy, śmiejemy się... i wspólnie celebrujemy ważne chwile naszego życia. Niedawno piękną rocznicę obchodziła moja koleżanka ze swoim mężem. Zrobiłam taką karteczkę.
Tu kartka w komplecie z pudełeczkiem.
Zgłaszam kartkę na wyzwanie Dowolna praca z tekturką ogłoszone na blogu Miszmasz Papierowy
Dziękuję za miłe komentarze i pozdrawiam serdecznie :-).
środa, 12 czerwca 2019
Anioł z loczkami
Aniołek w letnich kolorkach i z loczkami na głowie to kolejne moje gliniane dzieło. Aniołek pofrunął do mojej siostry a mi zostały tylko zdjęcia więc pokazuję.
Witam nowe obserwatorki mojego bloga i dziękuję za odwiedziny moim wiernym bywalczyniom :-).
czwartek, 6 czerwca 2019
Małe chwile
Mój ulubiony miesiąc maj minął. Mimo to nie żałuję w tym roku bo pogoda nie dopisała. Czekałam na takie lato jakie właśnie przyszło chociaż to jeszcze nie kalendarzowe. Rano budzi mnie świergot ptaków i już nie mogę spać. Chilloutowa muzyka cicho sączy się a ja patrzę w okno przez które podziwiam błękit nieba. Wychodzę na małą chwilę na balkon, nabieram w płuca wielki haust świeżego powietrza. Biorę konewkę, podlewam kwiatki... Lekki, przyjemny wietrzyk gładzi mnie po policzku. W środku mnie odzywa się głos: no moja droga trzeba wziąć się w garść i do dzieła. Czar przyjemnej chwili pryska. Czas ucieka... Praca czeka...
Godzina 21 z minutami...
Wracam do domu po 12 godzinach pracy. Słońce ledwo zaszło za horyzont pozostawiając na niebie różowe smugi. Zanim wszystko otuli zmierzch jeszcze oczy cieszę widokiem kolorowo kwitnącego ogrodu. Gdy już ciemność pochłonie kolory zostają zapachy unoszące się nad zielnikiem. Zrywam kilka listków melisy . To wystarczy, by w spokoju wypić ziołową herbatkę na tarasie, przy dźwiękach gdzieś w oddali zaczynającego swój trel, nocnego śpiewaka. Znowu mam swoją czarodziejską chwilę.
Zapraszam Was na mój taras...
Godzina 21 z minutami...
Wracam do domu po 12 godzinach pracy. Słońce ledwo zaszło za horyzont pozostawiając na niebie różowe smugi. Zanim wszystko otuli zmierzch jeszcze oczy cieszę widokiem kolorowo kwitnącego ogrodu. Gdy już ciemność pochłonie kolory zostają zapachy unoszące się nad zielnikiem. Zrywam kilka listków melisy . To wystarczy, by w spokoju wypić ziołową herbatkę na tarasie, przy dźwiękach gdzieś w oddali zaczynającego swój trel, nocnego śpiewaka. Znowu mam swoją czarodziejską chwilę.
Zapraszam Was na mój taras...
...gdzie właśnie zakwitła tegoroczna, biała róża....
... a oliwka zawiązała owoce.
Teraz schodkami w dół...
... i już jesteśmy w ogrodzie.
Może poczujecie w moim zielniku zapach mięty, melisy, lubczyku, majeranku...
Pozdrawiam ciepło , pachnąco, kolorowo :-).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































